RSS
czwartek, 26 maja 2016
Awantura, czy obrady?

Na stronie starostwa można zapoznać się z informacją o przebiegu ostatniej sesji oto link http://www.zawiercie.powiat.pl/aktualnosc,za-zaslugi-dla-wojewodztwa-slaskiego,1870.html Ale było miło, ale było fajnie, ale był nastrój, krawaty i kwiaty i zmartwienie pryska. Abstrahując od faktu iż zdecydowana większość odznaczonych to zasłużeni dla tzw. władzy ludowej, to sesja powiatowa nie miała takiego przebiegu. Interpelacje w sprawie machlojek gruntami przy szkole w Żarnowcu składał Paweł Sokół, w związku z pismem od ministra rolnictwa, jakie otrzymał starosta.

 

Tak się szczęśliwie składa, że wspólnie z Pawłem Sokołem,rozmawiałem z ministrem na temat szkoły w Żarnowcu, rozmowa była niejako „przy okazji”, a okazją były obchody XXXV-cio lecia powstania NSZZ Solidarności Rolników Indywidualnych. Obecnie wiemy, że piłeczka jest po stronie starosty i jeżeli wyjaśnienia będą mętne, szkoła w Żarnowcu nie zostanie przejęta przez ministra. Zagrożenie jest realne i wysokie. Nieprzejęcie tej szkoły generowało będzie rok rocznie straty powyżej miliona złotych, a jeżeli nie będą realizowane kierunki nierolnicze, zgodnie z wcześniej podjętymi uchwałami, straty mogą sięgnąć nawet 3 miliony.

Interpelację złożyła również Beata Chawuła, dotyczyła Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, oto treść.

 

Już opisywałem „odpowiedź” na wcześniejszą interpelację. Są dwie możliwości takiej kalekiej odpowiedzi podpisanej przez Panią Milejską. Pierwsza to Pani Milejska nie potrafi czytać ze zrozumieniem, a złożony tekst sprawia jej trudności, a druga to świadome pomijanie niewygodnych dla niej pytań, gdzie odpowiedzi mogłyby pogrążyć Panią Marię.

Na sesji doszło do, nazwę to, awantury w sprawie głosowania nad skargą na Panią Dyrektor PPP. Miesiąc temu, komisja rewizyjna zajęła stanowisko iż skarga jest bezzasadna i takie też stanowisko zaprezentowała jej przewodnicząca Beata Chawuła:

 

 

  • Skarżąca nie potrafi wykazać, że Dyrektor Poradni została z wyprzedzeniem poinformowana o konieczności wyjścia pracownika w celach prywatnych na sprawę sądową. Nie przedstawiła z wyprzedzeniem pracodawcy Wezwania z dnia 15 lutego 2016r., z którego wynika, że jest to prywatna sprawa pracownika. Uczyniła to dopiero na wyraźną prośbę pracodawcy.

  • Skarżąca wpisała „SĄD” ( wyjście do sądu) w terminarz czynności psychologa. Wpis taki oznacza dla pracodawcy, że jest to wyjście służbowe. Dyrektor Poradni została zatem wprowadzona w błąd i dopiero w chwili wychodzenia pracownika z placówki dowiedziała się, że wyjście ma charakter prywatny. Skarżąca nie widziała potrzeby, aby informować pracodawcę o charakterze wyjścia, tym bardziej że nie uważała, że jest to wyjście prywatne. Charakter wyjścia do sądu: służbowo/prywatnie ma jednak istotne znaczenie dla pracodawcy ze względu zarówno na prowadzenie ewidencji czasu pracy pracownika , jak i na wysokość wypłacanego wynagrodzenia, gdyż za czas wyjścia do sądu w sprawie innej niż służbowa, pracownikowi nie przysługuje wynagrodzenie ze stosunku pracy. Jest to zatem dla pracodawcy informacja kluczowa i pracodawca musi znać charakter każdego wyjścia pracownika w celu prawidłowego prowadzenia spraw kadrowo-płacowych. Działanie dyrektora Poradni polegające na ustaleniu rzeczywistego celu wyjścia pracownika z pracy jest uzasadnione i wynikające z kompetencji pracodawcy.

  • Nieporozumienie i konieczność wyjaśnienia sytuacji była spowodowana tym, że Skarżąca popełniła błąd, wpisując wyjście prywatne w służbowy grafik pracy psychologa. Ostatecznie, po wyjaśnieniu sytuacji, po okazaniu wezwania do sądu, pracownik opuścił Poradnię w czasie umożliwiającym dotarcie do sądu na wyznaczoną godzinę.

  • Dokumentacja przesłana przez Dyrektora Poradni do Sądu Rejonowego w Zawierciu, dotycząca udzielenia pracownikowi urlopu dla poratowania zdrowia oraz uzasadniająca sumę wypłaconych świadczeń w ramach tego urlopu, stanowiła kompletny zbiór informacji wyczerpujący zagadnienia, o które wnioskował sąd. Nie doszło w tym przypadku do działań wykraczających poza obowiązek pracodawcy.

  • Odnośnie zarzutu, że Dyrektor Poradni w piśmie do Burmistrza Miasta i Gminy Ogrodzieniec: po odczytaniu pisma na posiedzeniu komisji rewizyjnej, Skarżąca, na pytanie, jakie ma zastrzeżenie do treści przedmiotowego pisma przyznała, że nie ma żadnych zastrzeżeń do pisma.

  • Złożenie zawiadomień do Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli przy Wojewodzie Śląskim i do Prokuratury Rejonowej w Zawierciu było obowiązkiem dyrektora Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej w Zawierciu, a zatem trudno w tym przypadku dopatrywać się znamion działania poza granicami prawa, nękania czy napiętnowania Skarżącej. To właśnie zachowanie Skarżącej, czyli świadczenie pracy na rzecz innego podmiotu podczas korzystania ze zwolnienia lekarskiego w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Zawierciu spowodowało, że Dyrektor Poradni miała obowiązek podjęcia odpowiednich kroków prawnych. Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy Wojewodzie Śląskim umorzyła postępowanie dyscyplinarne wobec Skarżącej, po otrzymaniu Postanowienia Prokuratury Rejonowej w Zawierciu, o odstąpieniu od wniosku o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec Skarżącej. Prokuratura wydała to postanowienie w maju 2013r., po tym, jak w dniu 22 kwietnia 2013r. Skarżąca zwróciła wyłudzony zasiłek chorobowy za okres 17.09. – 28.09.2012r. w kwocie (…) zł na rachunek bankowy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Zawierciu. Wszczęcie postępowania, zarówno przez Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli przy Wojewodzie Śląskim, jak i przez Prokuraturę Rejonową w Zawierciu nastąpiło w oparciu o zawiadomienia jakie zostały złożone w związku ze świadczeniem pracy na rzecz innego podmiotu podczas przebywania na zwolnieniu lekarskim w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Zawierciu.

 

 

 

Biorąc powyższe pod uwagę, komisja rewizyjna stoi na stanowisku, że skarga jest bezzasadna, tzn. skarga na bezprawne działania Dyrektora Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Zawierciu nie znalazła uzasadnienia w przedstawionej dokumentacji i złożonych wyjaśnieniach. Działania Dyrektora Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Zawierciu nie wykraczają poza kompetencje pracodawcy i Dyrektora Poradni.

 

Jedna z radnych, wyskoczyła ze stanowiskiem grupy radnych, którzy wbrew stanowisku komisji utrzymywali zasadność skargi. Zrobiło się zamieszanie, Przewodniczący Kleszczewski chciał głosować wniosek grupy radnych, no jaja jak berety. Zrobił się tumult, Przewodniczący ogłosił przerwę. Rodzi się pytanie, czy mógł ogłosić przerwę? Zgodnie z § 21 pkt 4. Statu Powiatu Zawierciańskiego, Przewodniczący Rady może zarządzić przerwę w obradach w każdej chwili za zgodą Rady Powiatu wyrażona w trybie § 26. A oto treść § 26. Przy podejmowaniu przez Radę ustaleń odnoszących się do spraw proceduralnych, głosowanie może być zastąpione wypowiedzianą przez Przewodniczącego Rady formułą: „Jeżeli nie usłyszę głosu sprzeciwu, uznam, że Rada propozycję przyjęła”. Brak sprzeciwu uznaje się za przyjęcie przez Radę ustalenia jednogłośnie. Proponuję odsłuchać nagranie z sesji, czy ta formuła została wypowiedziana. W każdym bądź razie Przewodniczący Kleszczewski przerwę ogłosił. Kiedy powrócono do obrad stwierdzono iż nie ma kworum do podejmowania uchwał. Co na to Statut? § 17 pkt 4 W przypadku stwierdzenia braku kworum w trak cie posiedzenia, Przewodniczący Rady przerywa obrady.

Jeżeli w ciągu 15 minut nie można uzupełnić kworum, wyznacza nowy termin posiedzenia tej samej sesji. Obrady wznowiono, ściągnięto Daneckiego i Bednarza, ciekawe jakich argumentów użyto? Może coś, ktoś mruknął o zajmowanych stanowiskach? Było, nie było przybyli i głosowali. Ciekawy jestem co głosowali, czy wprowadzono zmiany do porządku obrad, czy zmieniono treść uchwały? A co jeżeli ta przerwa trwała dłużej niż 15 minut? Moim zdaniem ta sprawa będzie miał tzw. ciąg dalszy.

Opiszę jeszcze jeden incydent już na zewnątrz. Paweł Sokół i Marian Gajda posprzeczali się i Gajda odgrażał się do Pawła, że zatrzyma wszystkie inwestycje w jego okolicy. No ja pierdzielę, Maryjan Wszechmogący zatrzyma inwestycje i to wszystkie, niezależnie od tego, jak ważne są dla lokalnej społeczności lub całego powiatu, łon je zatrzyma i basta. Śmieszny skomuszały człowieczku, ciesz się emeryturą, a dostałeś blachę to siedź na tyłku i nie ośmieszaj się!

08:42, gabrieldors
Link Komentarze (2) »
sobota, 21 maja 2016
Starostwo czy jarmark?

W ostatnim nr-e Kuriera Zawierciańskiego zaś było o Przychodni Psycholigiczno-Pedagogicznej. Nie mam zamiaru polemizować z artykułem, bo wyszło by na to, że spór jest między mną, a KZ, a przecież nic takiego nie istnieje. Spór jest organizacyjno-personalny i rozpoczął się wewnątrz PPP, a obecnie został przeniesiony na linię Dyrektor PPP – władze Starostwa w Zawierciu. Do artykułu nawiąże tylko w jednej kwestii, ponieważ zastanawiam się jaki związek ze sprawą PPP ma mój start i strat Beaty Chawuły w wyborach samorządowych oraz fakt wspólnych banerów wyborczych. Nie wiem o co redaktorce chodziło. Ale ad rem.

Na ostatniej sesji radna Beata Chawuła wystąpiła z interpelacją, zadając szereg pytań dot. kontroli w PPP, całość interpelacji można znaleźć tu: http://gabrieldors.blox.pl/2016/04/Jazda-po-BANDZIE.html Parę dni temu Beata Chawuła otrzymała odpowiedź.


Czy udzielono odpowiedzi na wszystkie pytania, niech sobie Państwo odpowiedzą sami, ja ustosunkuje się tylko do paru kwestii i może troszkę naprowadzę „gdzie szukać” . Poszperałem i dotarłem do regulamin organizacyjny starostwa powiatowego w zawierciu jest tam i o kontrolach.

§ 67

 

W ramach powierzonych zadań kontrolę wewnętrzną wykonują:

 

  1. Wydział Organizacyjny – w sprawach organizacji i funkcjonowania Wydziałów,

  2. Biuro Prawne- w zakresie zgodności działania z prawem,

  3. Wydział Finansów – w zakresie prawidłowości gospodarowania środkami budżetowymi i kredytami oraz prowadzenia rachunkowości,

  4. Pełnomocnik ds. Ochrony Informacji Niejawnych – w zakresie przestrzegania tajemnicy państwowej i służbowej,

  5. Wydział Gospodarczy – w zakresie przestrzegania przepisów ustawy o zamówieniach publicznych,

  6. Biuro ds. Kontroli- w zakresie określonym w udzielonym upoważnieniu.

  7. Doraźne zespoły powołane przez Starostę- w zakresie ich umocowania.

Rozumiem że zastosowanie w wypadku kontroli w PPP ma pkt 7 § 67, bo jak widać inne nie wchodzą w rachubę. Jak wynika z odpowiedzi na interpelację, był to zespół doraźny powołany ustnie i to jak wynika ze wcześniejszych wyjaśnień telefonicznie, na co starosta miał złożyć stosowne oświadczenie. To ja mam parę pytań:

  1. Czy oświadczenie starosty zawiera klauzulę z pouczeniem § 297 kodeksu karnego o skutkach składania fałszywych oświadczeń?

  2. Czy w oświadczeniu starosty są wyszczególnione osoby powołane w skład zespołu doraźnego do kontroli w PPP?

  3. Kiedy, w jaki sposób i w jakim trybie w skład zespołu doraźnego zostali powołani Janusz Bański, Jerzy Muc i Jacek Maligłówka?

  4. Czy któryś z tych urzędników łącznie z Panią Milejską i Starostą sporządzili notatki służbowe dotyczące sposobu powołania komisji doraźnej oraz zakresu kontroli w PPP i czy te ewentualne notatki zarejestrowane są w systemie elektronicznym starostwa.

Jest tyle wątpliwości i niejasności związanych z tą kontrolą, że trudno postawić wszystkie pytania wyczerpujące tę kwestię.

Mnie bardzo uderzył fakt zarekwirowania prywatnego telefonu. Radna Beata Chawuła pytała również o to bulwersujące zdarzenie:

- Dlaczego i w jakim celu został zarekwirowany prywatny telefon komórkowy Dyrektora Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Zawierciu?

- Na podstawie jakich przepisów prawa został zarekwirowany prywatny telefon komórkowy Dyrektora Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Zawierciu?

- Czy z prywatnego telefonu komórkowego Dyrektora Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Zawierciu zostały skopiowane lub wgrane jakieś dane?

- Czy były przeglądane dane znajdujące się w prywatnym telefonie komórkowym Dyrektora Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Zawierciu?

Oto odpowiedź:

 

Jak widać brak odpowiedzi na pytanie o podanie przepisów prawa, na podstawie których został zarekwirowany prywatny telefon komórkowy , a dlaczego jest brak odpowiedzi? To proste, bo nie ma podstawy prawnej, która by zezwalała jaśnie pani Milejskiej na rekwirowanie czyjejkolwiek własności. Co to jest podejrzenie że będzie nagrywała, co to urwał nać jest! Na jakiej podstawie Pani Milejska takiego podejrzenia się nabyła? I w końcu, a nie wolno nagrywać urzędnika podczas jego czynności służbowych? Co było do ukrycia, czego to Pani Milejska się obawiała? Pani Milejska raczyła była stwierdzić, iż „Dyrektor Poradni została poproszona o przekazanie telefonu celem zdeponowania go na czas kontroli w sekretariacie” Co to urwał jest! Wygląda na to że było miło i grzecznie, bez presji i nie wiadomo o co cały ten raban, a Dyrektor PPP ochoczo oddała swój telefon i nie podlegała żadnej presji. Według Milejskiej bezprawny zabór cudzej własności wyglądał tak:

  • proszę Cię Bożenko, abyś zechciała przekazać mi swój prywatny telefon, to ja go zdeponuje na krótką chwilę – kilka sekund w sekretariacie.

  • Ależ oczywiście Marysiu, proszę Cię zabierz mi mój prywatny telefon, abyś mogła go zdeponować na krótką chwilę – kilka sekund w sekretariacie.

Ja pierdzielę, no przecież tak to nie wyglądało, jakby było tak grzecznie, to czemu jedna z pracownic się rozpłakała. Dlaczego to Pani Milejska nie odnosi się do zarzutu, że wykonywała połączenie telefonicznie do rodzica dziecka, a dane zdobyła z akt personalnych. Co ustalono? Zmiany naniesione odręcznie na liście obecności, ale nie wiadomo czy są zgodne z regulaminem pracy PPP, a pracodawca może zmienić godziny pracy pracownikowi, za jego zgodą oczywiście.

Jak już wspomniałem rodzi się wiele pytań, na które nikt nie chce odpowiedzieć. Zastanawia mnie sposób działania Starostwa, to jest do jasnej cholery urząd i nie ma miejsca na własne „widzi mi się”. Są procedury wg których należy postępować, które należy przestrzegać, bo za brak ich przestrzegania można ponieść odpowiedzialność. Jakieś wyszeptane polecenia i to telefoniczne chyba, bo w tej odpowiedzi już tego nie ma, a przedtem padło takie stwierdzenie. Zespół kontrolny Jacuś Jasiu i Jurek z Marysią pospołu i Zbysiem kierowcą. Zebrane to wszystko na telefon, bez upoważnień, zakresu czynności kontrolnych i przygotowania. Dwa tygodnie temu redaktor KZ pytająco przyrównał PPP do domu wariatów. Zainspirowany porównaniem Pana redaktora, pytam Starostwo czy jarmark z przekupkami?



06:48, gabrieldors
Link Komentarze (3) »
wtorek, 17 maja 2016
PO OBRABIA POLSKĘ?

W ostatni weekend byłem w stolicy. Po drodze zauważyłem bilbordy PO przedstawiające Schetynę i napis „WSPÓLNIE OBRONIMY POLSKĘ”


Platforma dała mi zagwozdkę, nie mogłem pozbyć się myśli przed kim to chce Schetyna Polski bronić i może jeszcze większy problem, mianowicie z kim chce bronić. Schetyna nie napisał przed kim chce bronić Polski. Może przed napływem tzw. uchodźców, może przed zachodnią finansjerą, a może przed zachodnimi koncernami medialnymi? Jak zapewne wiadomo wszystkim moim „przyjaciołom” do bystrych nie należę i trza mi łopatologicznie, a tu bilbord dla wykształconych z wielkich miast. Jak widać na załączonym obrazku Schetyna jest łonly łan, skoro jest sam to z kim chce tej Polski bronić? Jakby tam był jeszcze Sławek Nowak, Julka Pitera, czy HGW, o albo Kopaczowa, to bym wiedział z kim, a tak...

Natrafiłem na taką śliczną przeróbkę napisu tego „WSPÓLNIE OBROBIMY POLSKĘ” Może być to groźba, czy też takie odgrażanie się, że okradniemy Polskę. Może to być również odwoływanie się do wyrażenia potocznego „OBROBIĆ TYŁEK” to znaczy zaszargać, oczernić, czy upodlić. Mając na uwadze zachowanie PO w Brukseli, to jest możliwe że o to chodzi.

A może przez te 8 lat całej Polski nie zdążyli obrobić, a to oznacza że jest nadzieja, co mogłoby świadczyć że bilbord może mieć pozytywny odbiór. Może być też pokrętna próbą tłumaczenia się, że jeszcze nie wszystko rozkradzione. Może, ale mnie zainspirowało zupełnie inaczej.





17:31, gabrieldors
Link Komentarze (3) »
środa, 11 maja 2016
PPP - ciąg dalszy.

W paru komentarzach zostałem oskarżony o brak obiektywizmu. Oczywiście, że nie jestem obiektywny i nigdy nie miałam zamiaru być obiektywny, co już nie raz to zaznaczałem

Od początku ustawiłem się w pozycji recenzenta naszej lokalnej polityki, nie silę się na obiektywizm, opisuję naszą codzienność, tak jak ją czuję, stąd tytuł „Subiektywne Spojrzenie”

Jako że nie mam monopolu na rację, dobre rozwiązania, czy tak zwaną mądrość życiową, mogę się mylić w swoich osądach, ale prosiłbym, aby Państwo zwrócili uwagę na tytuł mojego bloga „Subiektywne Spojrzenie”

A co to takiego subiektywizm? Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Subiektywizm - Subiektywizm – stanowisko filozoficzne głoszące, że wszelkie poznanie zależy od właściwości umysłu ludzkiego i jego sposobu odczuwania. Założenie przyjmujące doznanie podmiotowe (subiektywne), a nie obiektywną rzeczywistość. Stronniczość, kierowanie się osobistymi względami, upodobaniami, obawami, uprzedzeniami i pragnieniami w ocenie faktów i jako miernik. Subiektywizm to również tendencja do sprowadzania wszelkiego sądu do indywidualnej oceny. Utrzymuje, że piękno i brzydota, prawda i fałsz, dobro i zło zależą od punktu widzenia; jest to również to, co się nazywa relatywizmem: w tym znaczeniu grecki filozof Protagoras mówił, że "człowiek jest miarą wszechrzeczy"

Sprawa Poradni Pedagogiczno Psychologicznej w Zawierciu jest coraz bardziej dynamiczna. Zasłyszałem, że wczoraj na posiedzeniu Zarządu Powiatu odwołano Bożenę Gwizdek z funkcji Dyrektora PPP, niestety do tej pory nie udało mi się potwierdzić tej wiadomości. Dotarłem do pisma jakie zostało napisane przez pracowników PPP, po artykule w Kurierze Zawierciańskim, o którym też już pisałem http://gabrieldors.blox.pl/2016/05/W-STAROSTWIE-KWITNIE-KUMOTERSTWO.html

Oto treść pisma:

Skarga na autora artykułu Edytę Superson oraz Redaktora naczelnego „Kuriera Zawierciańskiego” Jarosława Mazanka oraz żądanie przeprosin i zadośćuczynienia

Dotyczy: artykułu pt. „W PORADNI STOSUJE SIĘ MOBBING ?” napisanego przez Panią Edytę Superson oraz komentarza do tego artykułu, pt. „Poradnia czy dom wariatów?”, który to komentarz napisał Pan Jarosław Mazanek- Redaktor naczelny tygodnika powiatowego „Kurier Zawierciański” Nr 19 ( 06.05.2016-12.05.2016r.)

My niżej wymienieni Pracownicy PPP w Zawierciu chcemy wyrazić swoje oburzenie wynikające z braku uczciwości dziennikarskiej, braku rzetelności i obiektywizmu w opublikowanym artykule pt. „ W PORADNI STOSUJE SIĘ MOBBING ?” dot. naszej placówki -Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Zawierciu. Zaś w stosunku do stronniczego komentarza samego Redaktora NACZELNEGO brakuje nam po prostu słów, które mogłyby wyrazić nasze uczucia i oburzenie – jest to jawna manipulacja czytelnikiem, żywcem z epoki PRL-u.

Uważamy za karygodne i bezpodstawne, aby w lokalnej gazecie, publicznie szkalować placówkę służącą dobru dziecka i porównywać Poradnię do domu wariatów. To w takim razie jak nazwać i do czego porównać to, co napisał Pan w swoim tendencyjnym, nierzetelnym i nieobiektywnym, komentarzu?. Jak bardzo chce Pan, jako NACZELNY, manipulować czytelnikiem dopuszczając do publikacji artykuł p.t „ W PORADNI STOSUJE SIĘ MOBBING?” (sam tytuł sugeruje to czytelnikom)?. Hipotezy zawarte w artykule nie zostały poparte żadną analizą dziennikarską, czy chociażby próbą spojrzenia na sytuację z innej strony. Zarówno Pan jako Redaktor Naczelny, jak i autorka artykułu nie podęliście próby wysłuchania opinii, choćby części, pozostałych 18 pracowników, które mają inne zdanie i nie utożsamiają się z działaniami koleżanek, które udzielały wywiadu autorce artykułu.

Porównuje Pan Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną w Zawierciu (POWIATOWĄ- to przez Pana użyte określenie w komentarzu) do domu wariatów. Takim epitetem określił Pan placówkę oświatową, która niesie pomoc dzieciom i młodzieży, ich rodzinom oraz nauczycielom i wychowawcom. W pogoni za tanią sensacją (tam, gdzie jej nie ma, a jest jedynie sumienna praca całego Zespołu i Dyrektora Bożeny Gwizdek), w obronie garstki nieuczciwych pracowników, obraża Pan nie tylko Dyrektora oraz oddany sprawie cały Zespół Pracowników. Przez takie porównanie obrażeni zostali przede wszystkim wszyscy klienci korzystający z usług Poradni: rodzice i ich dzieci, uczniowie, nauczyciele, wychowawcy oraz instytucje współpracujące z naszą placówką. Praca dziennikarza nie daje przecież legitymacji do obrażania innych nazywając innych wariatami! Prowokacja dziennikarska ma chyba jakieś moralno-etyczne granice?

Dla Dyrektora i pozostałych Pracowników DOBRO DZIECKA ZAWSZE BYŁO i JEST NAJWAŻNIEJSZE! Dlatego też, przytoczony w artykule „przykład” od „rozmówczyń” na temat działań szkodzących dziecku oraz stwierdzenie Pana Jarosława Mazanka w komentarzu, że ,, ...dyrektorka poradni działa na szkodę dzieci.(...)” są przede wszystkim nieprawdziwe bezpodstawne, moralnie ohydne, niesprawiedliwe. Komu i czemu to ma służyć? Na jakiej podstawie Pan to stwierdza? Czy Pani dziennikarka znała kontekst całej sytuacji, w której to cyt.„ ...podopieczna została nagle przesunięta na badania do innego pracownika” i „Nasze rozmówczynie zgodnie stwierdziły, że takie sytuacje szkodzą dzieciom, które w poradni powinny być najważniejsze”. Jakimi względami, dobrem kogo?, kierował się Pan Jarosław Mazanek – autor komentarza „ Poradnia, czy dom wariatów” dając „receptę” na poprawę sytuacji w Poradni: cyt. ” Moim zdaniem dla uspokojenia sytuacji w poradni celowe byłoby przynajmniej zawieszenie obecnej dyrektor w czynnościach i rzetelne wyjaśnienie na czym polega problem”. Co Pan chciał powiedzieć używając słowa „ przynajmniej”?. Bo to, żeby rzetelnie wyjaśnić na czym polega problem w Poradni to na pewno trzeba - szkoda tylko, że mówi Pan o rzetelności w wyjaśnieniu problemu w Poradni, a nie robi Pan tego samego na swoim podwórku. Jeśli chodzi o obiektywizm i rzetelność tego artykułu, to jest po prostu żenada! We wspomnianym artykule, niezwykle szeroko (wręcz drobiazgowo) przedstawione zostały „ argumenty” i racje wybranych tylko trzech (? ) skonfliktowych pracowników i byłej pracownicy (emerytki) PPP w Zawierciu. A gdzie w artykule stanowisko – opinia pozostałych Pracowników PPP w Zawierciu na temat sytuacji naszej placówki? Może nasze opinie byłyby niewygodne dla Pana REDAKTORZE i/lub dla Starostwa, bo był już gotowy scenariusz przygotowany przez Starostwo -organ Prowadzący Poradnię, w którym to scenariuszu obecna dyrektor PPP w Zawierciu powinna zwolnić miejsce dla „swojego” nowego kandydata na dyrektora/ menadżera??/ PPP w Zawierciu (takie informacje od dłuższego czasu już krążą w powiecie). Pana „recepta” na poprawę sytuacji w Poradni: „przynajmniej zawieszenie obecnej dyrektor w czynnościach” świetnie wpisuje się w ten scenariusz.

Nie zostawimy bez reakcji tych niesłusznych oskarżeń pod adresem Dyrektora PPP w Zawierciu- Bożeny Gwizdek, informacji poniżających w opinii publicznej Dyrektora Poradni i Zespół zatrudnionych Pracowników, narażających nas na utratę zaufania potrzebnego dla naszej działalności oraz zawodu psychologa i pedagoga. Wystąpimy o pomoc prawną i zwrócimy się do Rady Etyki Mediów oraz niezależnych mediów, niech obiektywnie ocenią i rzetelnie zajmą się sprawą funkcjonowania naszej placówki. Wystąpimy także na drogą sądową o naruszenie dóbr osobistych i zniesławienie.

A teraz stanowisko/ opinia 18 Pracowników PPP w Zawierciu w sprawie sytuacji konfliktowej w naszej placówce w odniesieniu do informacji zawartych w/ w artykule Pani Edyty Superson :

Na początku pragniemy zaznaczyć, że w odniesieniu do koleżanki Anny Skuzy –Adamczyk sytuacja jej konfliktu z Zespołem miała już miejsce przed objęciem funkcji dyrektora przez Bożenę Gwizdek- już wtedy, pod koniec roku szkolnego 2011/ 2012 apelowałyśmy do w/w koleżanki o zmianę postawy względem obowiązków służbowych i dyscypliny pracy. Obecnie, wg nas, grupka trzech pracowników i jedna emerytka z pomocą „znajomych” w Starostwie i lokalnych mediów od kilku miesięcy skutecznie prowadzą działania na szkodę poradni, oraz na szkodę pozostałych Pracowników i Dyrektora. Działania te to skierowane przeciwko Pracownikom i Dyrektorowi ustne pomówienia, plotki, uporczywe nękanie różnymi pismami kierowanymi do dyrektora oraz różnych instytucji, mające na celu poniżenie i ośmieszenie w oczach organu prowadzącego i nadzorującego, wywołujące w nas zaniżoną ocenę własnych kompetencji i przydatności zawodowej.

Ta 3-osobowa grupka pracowników nie kryje faktu, i wręcz obnosi się z tym, że ma silne powiązania i koneksje we władzach samorządowych i w Starostwie. Pracownicy Ci od jesieni 2015r. do nadal (czego dowodem jest ten artykuł) podejmują różnorodne działania szkodzące wizerunkowi Poradni w powiecie i w województwie.

Sytuacja konfliktowa jest efektem nieetycznych, niegodnych i często niezgodnych z prawem pracy i prawem oświatowym, działań podejmowanych głównie przez trzech pracowników w stosunku do Dyrektora Poradni Psychologicznej w Zawierciu -Bożeny Gwizdek oraz w stosunku do pozostałych Pracowników Poradni oraz koniecznych kroków przeciwdziałającym tym nieprawidłowościom, jakie musiała podjąć Dyrektor jako pracodawca, dbający przede wszystkim o interes placówki/zakładu pracy. „Bohaterki” artykułu – „skrzywdzone”, „zmobingowane” koleżanki nie mają żadnych skrupułów, aby przede wszystkim zadbać o własny interes i przedstawiać naszą placówkę i dyrektora- Bożenę Gwizdek w jak najgorszym świetle- są gotowe na wszystko, nawet na podanie nieprawdy w myśl zasady „po trupach do celu”. Może warto zastanowić się po co to robią? Dlaczego tak mocno zaangażowała się ze Starostwa Pani M. Milejska i radny Z. Rok? Dlaczego radny Z. Rok i M. Milejska tak mocno zbulwersowani są obecnością 7 pracowników PPP w Zawierciu na otwartym posiedzeniu Komisji Rewizyjnej w dniu 26.04.2016r. i z tego powodu zrobiony został „nalot” na naszą poradnię pod hasłem kontroli czasu pracy w Poradni? Na jakiej podstawie Pani Milejska i Z. Rok chcą rozliczać z czasu pracy szeregowych pracowników w naszej placówce?- od tego jest przecież dyrektor zakładu pracy i on odpowiada za organizację pracy.

Główna bohaterka artykułu koleżanka A. Skuza – Adamczyk, najbardziej „pokrzywdzona” pracownica w poradni nich się uderzy mocno w pierś i niech powie ile dni przepracowała w poradni w 2014r. oraz w 2015r., niech się pochwali swoimi osiągnięciami zawodowymi, ile zrobiła dla dobra klientów i poradni, jak wykorzystała zdobyte i dofinansowane w poradni kwalifikacje ? Czy i jak współpracowała z całym Zespołem przy realizacji wszystkich naszych ofert, projektów, programów o których sam „ Kurier Zawierciański” informował czytelników zachęcając do udziału - w archiwum tygodnika Kuriera Zawierciańskiego oraz w naszej dokumentacji znajduje się kilkadziesiąt waszych artykułów, które promowały naszą działalność.

A koleżanka –emerytka, która zabrała głos i w artykule oskarża obecnego dyrektora, że „dyrektor uzurpuje sobie prawo do wszystkiego – przesuwania dzieci od jednego pracownika do drugiego, przydzielania przywilejów lub ich odbierania” - niech się konkretnie wypowie co miała na myśli - jakie to przywileje dyrektor przydziela i odbiera jej lub innym? Z tego co nam wiadomo to na wniosek obecnej Dyrektor Bożeny Gwizdek( a nie byłej Pani Dyrektor) ta koleżanka emerytka otrzymała Nagrodę Starosty na zakończenie pracy zawodowej.

A z kolei cyt.: „pracownice, które zechciały nam opowiedzieć o pracy w poradni” (z pewnością są to wybitne specjalistki, pytanie tylko, w jakiej dziedzinie? ), bez żadnych skrupułów, bezzasadnie atakują Dyrektora -Bożenę Gwizdek nieprawdziwymi informacjami na temat badań gotowości szkolnej, które to informacje potem, bez sprawdzenia czy są zgodne z obowiązującym prawem, pisze autorka artykułu. Co za brednie podają Pani te pracownice o pracy poradni? !- zamiast faktów podają : Cyt. „...jakoby dyrektor Gwizdek- prawdopodobnie bez zgody starostwa- poprosiła o wykonanie badania dzieci dotyczące gotowości szkolnej” i o zgrozo!, co za afera! „ Miało to miejsce na terenie przedszkola w godzinach jego pracy, podczas gdy takie badania powinny być wykonane wyłącznie na terenie poradni” , a żeby nie było za mało sensacji to na domiar złego ...”dyrektor poradni namawia matki sześciolatków, by od września dzieci posłać do pierwszej klasy...”. W związku z powyższym, zgodnie z obowiązującym prawem w oświacie dot. udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz działalności poradni psychologiczno-pedagogicznych pragniemy wyjaśnić, że zgodę na udzielenie pomocy psychologiczno-pedagogicznej, w tym na wszelkie badania dziecka ( także badania gotowości szkolnej ) musi wyrazić rodzic dziecka/ prawny opiekun/ lub sam pełnoletni uczeń. Starosta nie ma tu nic do powiedzenia, to przede wszystkim rodzic decyduje z jakiej formy pomocy dla swego dziecka chce skorzystać. Dalej, pomoc psychologiczno-pedagogiczna ( w tym m.in. badania gotowości szkolnej oraz wszelkie inne badania, np. mowy, słuchu) za zgodą rodzica, może być udzielana nie tylko na terenie poradni ( rozmówczynie mówią wyłącznie na terenie poradni), ale również na terenie placówki czy domu rodzinnego. Z publikowanych wypowiedzi wynika, że „rozmówczynie” chciały zrobić aferę tam, gdzie jej nie ma. Natomiast wykazały się kompletnym brakiem kompetencji zawodowej i brakiem znajomości podstawowych procedur obowiązujących w poradnictwie, a które to przepisy obowiązkowo powinien już znać nauczyciel stażysta.

Jest nam ( tzn. 18 Pracownikom) niezmiernie przykro, że działalność naszej placówki, nasza praca i praca Dyrektora Bożeny Gwizdek, w tym artykule przedstawiona została tylko w oparciu o nieprawdziwe informacje przekazane przez pryzmat partykularnych interesów małej grupki „rozmówczyń”. Ich wypowiedzi nie mają nic wspólnego z tym, co tak na prawdę (dobrego i złego) dzieje się w naszej placówce. Przedstawione w artykule „zarzuty” w stosunku do dyrektora Bożeny Gwizdek tych „ tak bardzo skrzywdzonych” pracowników poradni, są tak absurdalne i niezgodne z prawdą, że szkoda je nawet dalej komentować, bo trzeba byłoby zniżyć się do poziomu tych osób i przyjąć ich pokrętną argumentację i retorykę, prowadzącą do eskalacji konfliktu, skłócenia Zespołu, aby osiągnąć cel w myśl zasady ”że im gorzej tym lepiej”.

Nie jest i nie było nigdy naszą intencją, aby składać skargę/skargi na swoje koleżanki do żadnych instytucji, na ich pracę oraz kompetencje i kwalifikacje zawodowe. Stare, sprawdzone w życiu, polskie przysłowie mówi, że „zły to ptak, co swe gniazdo plugawi!” Zawsze mogły liczyć na pomoc i merytoryczne wsparcie wszystkich Pracowników, w tym Dyrektora Poradni, oczywiście w granicach obowiązującego prawa.

Postawa w/w osób, naszym zdaniem, nie licuje z etyką zawodową pedagoga i psychologa- pracownika zatrudnionego w takiej placówce jaką jest poradnia psychologiczno-pedagogiczna. Jest nam po prostu wstyd za te koleżanki!

Działania tych trzech pracownic polegają na podważaniu wszystkich decyzji (nawet w najdrobniejszych sprawach) podejmowanych przez Dyrektora PPP w Zawierciu - są bezpośrednio kierowane przeciwko Dyrektorowi Poradni i pośrednio dotyczą pozostałych pracowników. Działania te polegają na składaniu nieuzasadnionych skarg, po każdej decyzji podjętej przez Dyrektora poradni. Skargi te są kolejno, na zmianę, pisane przez w/w pracowników do Naczelnika Wydziału Oświaty w Zawierciu, Starosty Powiatowego i Kuratorium Oświaty. W naszej ocenie poczynania koleżanek mają na celu zdegradowanie Dyrektora, doprowadzenie do tego, aby Poradnia straciła swoje dobre imię. Jedna z koleżanek w sposób otwarty publicznie broniła interesów prywatnej poradni, przedkładając jej interes ponad dobro naszej poradni publicznej, która opłaca jej wszystkie świadczenia. Działania tych pracowników, są nie tylko niezgodne z etyką zawodową psychologa czy pedagoga, ale też naruszają obowiązujące prawo oświatowe, prawo pracy i o ubezpieczeniu zdrowotnym (np. podejmowanie pracy zarobkowej oraz pracy konkurencyjnej na zwolnieniach lekarskich, wykonywanie badań w prywatnym gabinecie za pieniądze a potem fikcyjne „przyjmowanie” tych klientów do siebie w poradni państwowej, prowadzenie własnej kampanii wyborczej w trakcie choroby i długiego L-4 ). Nie będziemy opisywać szczegółowo tych sytuacji i skarg, gdyż wszystkie są one w posiadaniu Wydziału Edukacji w Zawierciu, Starostwa Powiatowego i Kuratorium Oświaty w Katowicach.

Zarówno Dyrektor Poradni, jak i my pozostali Pracownicy pedagogiczni poradni próbowaliśmy rozwiązać ten problem. Wielokrotnie Zespół Pracowników Poradni (indywidualnie lub w grupie na Radzie Pedagogicznej, w tym na posiedzeniu nadzwyczajnej Rady Pedagogicznej w dniu 16.11.2015r. oraz na jednym z ostatnich posiedzeń Rady Pedagogicznej w kwietniu br.) podejmował próby oraz apelował do w/w koleżanek, aby nie stwarzały napiętej sytuacji w poradni oraz zaprzestały niszczenia wizerunku Poradni. Ale nasze działania są bezskuteczne, wręcz zwiększała się ze strony w/w koleżanek ilość działań oporujących, a wręcz torpedujących działania Dyrektora - zwiększała się ilość skarg i różnych pism wnoszonych na dyrektora PPP w Zawierciu, do Wydziału Edukacji w Zawierciu, Starostwa Powiatowego i Kuratorium Oświaty.

Mamy już dosyć zastraszania Dyrektora Poradni, a pośrednio również nas, znajomościami w Starostwie i w lokalnych mediach. Cała ta sytuacja wpływa bardzo niekorzystnie na nas Pracowników oraz na funkcjonowanie, całej naszej placówki. Od kilku miesięcy pracujemy w nieustannym stresie, w oczekiwaniu na wpływające kolejne skargi i w oczekiwaniu na kolejne kontrole. Jak długo można jeszcze pracować w takich warunkach?! Jesteśmy placówką, która ma pomagać dzieciom. My to czynimy. Ale kto pomoże Nam i Dyrektorowi w tej sytuacji? Poradnia nie składa się tylko z trzech tak bardzo ''pokrzywdzonych'' pracowników. W naszej ocenie, jeżeli komuś tak bardzo nie odpowiada Zespół, charakter i organizacja pracy w Poradni zawsze ma wolny wybór- może po prostu zmienić pracę, zamiast wywoływać afery i skandale- i to jest nasza, Panie NACZELNY redaktorze, propozycja „dla uspokojenia sytuacji w poradni”.

Od listopada 2015 roku już wiemy, że pracownicy Starostwa Powiatowego w Zawierciu, organu prowadzącego Poradnię, wręcz nie ukrywali już faktu, że „sprzyjają” tym „skrzywdzonym” pracownikom i prowadzą wręcz działania przygotowujące do odwołania dyrektora z pełnionej funkcji. Nie mogąc pogodzić się z decyzją Komisji Rewizyjnej, przekraczając swoje kompetencje oraz łamiąc prawo, bez żadnej zapowiedzi, zażądali i przeprowadzili nie tylko kontrolę działań Dyrektora, ale też 7 Pracowników Poradni.

Jednocześnie chcemy podkreślić, że my niżej wymienieni pracownicy PPP w Zawierciu, w pełni popieramy działania Dyrektora Pani Bożeny Gwizdek, które mają charakter transparentny i mają na celu rozwój placówki, a przede wszystkim dobro klientów.. Dotychczasowe działania obecnego Dyrektora Poradni, w porównaniu do wcześniejszego okresu działalności placówki, znacznie rozszerzyły zakres pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz usług oferowanych przez naszą Poradnię. Działania obecnego Dyrektora PPP w Zawierciu oraz Pracowników, zostały zauważone i docenione przez organ prowadzący poradnię – w październiku 2015r. Starosta Zawierciański na 10 przyznanych nagród z okazji Dnia Edukacji Narodowej 3 Nagrody Starosty przyznał dla naszych pracowników: Pani Bożenie Gwizdek, Pani Dagmarze Ziębie oraz Pani Ewie Rok.

Podpisy złożyło 18 pracowników PPP

15:59, gabrieldors
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 09 maja 2016
W STAROSTWIE KWITNIE KUMOTERSTWO?

Sprawa Poradni Psychologiczno Pedagogicznej, poruszona na ostatniej sesji Rady Powiatu Zawierciańskiego, jest rozwojowa i ma tzw. ciąg dalszy. Z moich informacji wynika, iż o sprawie została powiadomiona prokuratura. To czekamy na rozwój.

O sprawie pisały lokalne media, patrz art. w ostatnim wydaniu Kuriera Zawierciańskiego(KZ) pt „W PORADNI STOSUJE SIĘ MOBBING?”. Już sam tytuł jest sugestią, że w poradni stosuje się mobbing, a ten znak zapytania to tylko listek figowy. Ja też zastosuje listek figowy „W STAROSTWIE KWITNIE KUMOTERSTWO?”, albo inaczej „KONTROLA PRZEDSTAWICIELI STAROSTWA BEZPRAWNA?”.. Długi artykuł, ale przeczytałem od dechy do dechy, artykuł skupia się na konflikcie kilku pracownic z dyrektorką oraz na domniemanych nieprawidłowościach w poradni, relatywizuje i w zasadzie, nie ustosunkowuje się do trybu i sposobu przeprowadzonej kontroli w dn. 26.04.2016 i rzekłbym poddaje w wątpliwość przywódczą role Marii Milejskiej cytuję „ … odbyła się kontrola, którą miała kierować Maria Milejska” Użycie takiego zestawienia słów sugeruje, że w sumie to nie wiadomo kto kierował kontrolą, a są pogłoski, jakoby była to Maria Milejska.

Pokuszę się o opisanie tej sprawy, z mojej, jak zwykle subiektywnej perspektywy. Moim skromnym zdaniem, konflikt ma podłoże pieniężne i rozpoczął się od podpisywania tzw. zakazów o konkurencji. Cóż to takiego? Moim zdaniem nic, ja też podpisywałem taki dokument, pracodawca zabezpiecza się przed konkurencją i swoim pracownikom zakazuje pracy dodatkowej o takim samym charakterze, jaką wykonuje u pracodawcy. Nie widzę w tym nic zdrożnego, a pracodawca zatrudniając pracowników, ma pełne prawo, ba nawet obowiązek dbać o dobro firmy. Parę osób nie chciało podpisać tego zakazu i zrodził się konflikt. Czy ktoś zastanawiał się dlaczego nie chciały? To proste, ponieważ miały dodatkowa kasę, pracując u konkurencji, lub wykonując prace dorywcze dla innych podmiotów. Nie wiem o jaka kwotę chodzi, ale musi być znaczna skoro powstał opór.

We wspomnianym artykule muśnięto również Naczelnika Muca, który nawet nie wie że starostwo nie ma rzecznika i to od ładnych paru lat. To kolejny emeryt, który żyje w innej rzeczywistości. Jak już jestem przy Mucu, to ciekaw jestem, czy pamięta o rozmowie z obecna Panią Dyrektor, która zaproponowała podanie się do dymisji, ciekaw jestem również, czy Pan Naczelnik sporządził z tej rozmowy notatkę. Wątpię!

Zastanawia mnie fakt, tak szeroko zakrojonej nagonki, na obecną Panią Dyrektor. Dlaczego tak emocjonalnie i rzekłbym z zacietrzewieniem, do sprawy podeszła Maria Milejska? Skąd takie zaangażowanie radnego Zbigniewa Roka? Postaram się znaleźć jakieś odpowiedzi, szukając oczywiście, takich powiązań, których innym się nie udało znaleźć, lub też szukać ich nie chcieli. Wzrok już mam z deczka popsuty i oko skażone subiektywnym spojrzeniem, ale pamięć dzięki Bogu jeszcze tak bardzo nie szwankuje, to wysnuwam takie oto powiązanie. Jedna z pracownic, które tak bardzo zaangażowała się przeciwko obecnej Pani Dyrektor, to kandydatka do Rady Gminy Ogrodzieniec z komitetu Pana Lecha Jarosa, który jednocześnie kandydował do Rady Powiatu Zawierciańskiego z list tego samego komitetu, którego liderem był, czy jest Zbigniew Rok, czyli z Można Uczciwie. Taż sama Pani oraz jeszcze jedna pracownica, są z gminy Ogrodzieniec, w której mieszka również Pani Milejska . Jedna z tych pracownic, to córka byłego burmistrza gminy, który stratował do Rady Gminy Ogrodzieniec, uwaga, uwaga z komitetu Pana Lecha Jarosa , a obecnie jest przewodniczącym Rady Gminy. http://samorzad2014.pkw.gov.pl/359_Rady_gmin/0/241606 . Wszystkie te osoby łączy gmina Ogrodzieniec!

Czy powyższe fakty świadczą o powiązaniach i emocjonalnym podejściu? Oceńcie Państwo sami. Porównywanie w KZ, Przychodni Psychologiczno-Pedagogicznej do domu wariatów jest co najmniej nie na miejscu, niezwykle stronniczy artykuł, z którym w zasadzie zgadzam się tylko w zakresie oceny starosty. Choćby przez pryzmat tej sprawy, widać jak na dłoni, że obecny starosta sobie nie radzi. Cała sprawa podlewana jest sosem z wywaru lokalnego „establiszmętu”, którego zaczyn powstał w gm. Ogrodzieniec. Czy po usunięciu obecnej dyrektorki, jest już osoba na to stanowisko? Z moich informacji wynika, że jak najbardziej lokalny „establiszmęt” to przewidział i dodam, że nie jest to główna bohaterka całej sprawy.

17:01, gabrieldors
Link Komentarze (7) »
sobota, 07 maja 2016
Jego wysokość, towarzysz...

 

Jeżeli ktoś jeszcze myślał, że Rzepliński, prezes TK, jest bezstronnym sędzią, że święcie wierzy iż jego stanowisko jest słuszne, to po wczorajszym dniu, powinien mocno zastanowić się nad pewnymi sprawami. Wczoraj, jego wysokość, towarzysz Rzepliński, udzielił był wywiadu, wystąpienia, orędzia, czy tam co jeszcze komu na myśli, we stacji TeFałEn. http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/520007,rzepinski-w-tvn24-dwa-razy-rozmawialem-z-wyslannikiem-jaroslawa-kaczynskiego-byla-szansa-na-publikacje-wyroku.html

Król TK wyznał, iż rozmawiał z wysłannikami PiSu w sprawie rozwiązania sporu wokół TK, rozmowy odbyły się dwie i była szansa na trzecią z konkretami. Takie rozmowy maja to do siebie, że strony zawierają niepisana umowę tzw, gentleman`s agreement i do czasu zawarcia porozumienia, lub zerwania rozmów, nie rozmawia się o tym. Tymczasem Rzepliński ogłasza to spokojnie w audycji telewizyjnej. Czemu to zrobił? Ja sądzę, że zrobił to po to, aby te rozmowy zerwać, aby nie doszło do porozumienia, bo tzw. opozycja nie ma nic, oprócz sztucznie wykreowanego konfliktu wokół TK. Kompromis w sprawie TK, odebrałby opozycji jedyny argument w walce z rządem, bo jako opozycja nie odnaleźli się jeszcze i uczepili się tego TK, jak rzep psiego ogona. Ujawniając te rozmowy, Rzepliński de facto je zerwał, czym ucieszył PO, Nowoczesną, PSL, SLD, KOD i wszystkich innych...

Ujawnienie treści listu ministra Szałamachy, to kolejna zagrywka Replińskiego. Co takiego jest w tym liście? Przeczytałem, nic! Nic takiego co mogłoby zbulwersować Pana „sędziego”, oto treść listu


ale Rzepliński uważa inaczej: Z listu ministra finansów do mnie wynikało, że mam milczeć, a jednocześnie czekać na kolejne ataki. Zostałem nazwany anarchistą, to jakieś kompletne głupstwa. Czy Szałamacha wysłał taki list do prezesa PiS żeby milczał? – powiedział prof. Rzepliński. Nie wiem co o tym sądzić, wynika z tego, że prof. Rzepliński nie umie czytać ze zrozumieniem.

Zarzut, że rating Polski będzie obnizony i że Szałamacha wiedział o tym przed napisaniem listu już został obalony, http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/po-zarzuca-ministrowi-prowokacje-szalamacha,210,0,2075858.html , to po co ujawnienie treści tego listu? No właśnie po to żeby szkodzić rządowi i żeby było o czy mówić. Moim zdaniem, nic by się nie stało, gdyby na te 10 dni, Rzepliński powstrzymał się od komentarzy, ale nie, jeszcze by Polska mogła na tym skorzystać.

Moim zdaniem, Rzepliński mówi i zachowuje się jak lider opozycji. Prowadzi grę, pytanie o co? Hmm... a może widzi siebie w Pałacu!?

07:38, gabrieldors
Link Komentarze (1) »
środa, 04 maja 2016
KROK W PRZÓD

Przeglądałem fb, co tam kto dodaje. Zwróciłem uwagę, że od paru tygodni uaktywnił się burmistrz Szczekocin. No po prostu mnie zatkało. Takie chamstwo wylewa się z przelinkowanych wpisów, że aż nie mogłem uwierzyć, że to profil Dobrzyniewicza. https://www.facebook.com/profile.php?id=100006841578612&fref=ts Zrobiłem parę screenów z profilu na fb burmistrza.

 

Co jest grane? Zastanawiam się co dzieje się z tym człowiekiem, chamskie żarty i wulgaryzmy, a wszystko to w oparach podtekstów seksualnych. Zastanawiam się, czy tak zawsze miał, czy może objawiło się to dość specyficzne zachowanie pod wpływem inicjatorów referendum w sprawie odwołania burmistrza.

Odwiedziłem stronę RIO Katowice http://www.rio.katowice.bip.net.pl/?p=search&searchstr=szczekociny&submit=%C2%A0%C2%A0&offset=0 Na koniec roku 2010, czyli wtedy kiedy Dobrzyniewicz gminę przejmował, zadłużenie wynosiło 3,5 mln zł, po pięciu latach „rządów” Dobrzyniewicza, wzrosło do 9,2 mln. Dlaczego podaję wzrost zadłużenia? Otóż parę lat wstecz, w gminie Szczekociny również odbyło się referendum i nie zdradzę chyba żadnej tajemnicy, kiedy powiem , że jednym ze współorganizatorów, pomysłodawców, czy jak tam zawał, był właśnie obecny burmistrz. Wtedy zadłużenie gminy było prawie trzy razy mniejsze i referendum służyło mieszkańcom, teraz mimo że zadłużenie wzrosło o 6 milionów, to oczywiście wg burmistrza jest bezzasadne i mieszkańcom nie służy. W Kurierze Zawierciańskim, burmistrz powiedział, że referendum to krok w tył, rozumiem, że referendum w 2009 roku, to był krok w przód.


W tym samym czasopiśmie, Pan burmistrz przywołuje koszt referendum jako niepotrzebny, rozumiem, że w 2009 roku referendum było bez kosztowe. No i wypowiedź, która jest już szczytem bezczelności, że referendum organizowane jest wtedy, kiedy gmina wychodzi na prostą i zmniejsza zadłużenie.


Bezczelność jest olbrzymia i sięga 6-ciu milionów zł, bo o tyle zwiększył zadłużenie Dobrzyniewicz, a prosta jaka pojawiła się przed gminą, to ostatni prościutki odcinek przed przepaścią.

Na koniec wrócę jeszcze do ostatniej pasji Dobrzyniewicza, czyli do publikowania paskudnych kawałów, wierszyków i rysunków, sugeruję więcej taktu, to, co można powiedzieć kolegom przy piwie, nie koniecznie nadaje się do umieszczania na fb. Skoro Pan burmistrz lubi takie klimaty, to dedykacja dla niego:

W nos ugryzła Krzysia pszczoła

O ty ku..wo Krzysiu woła

Za tę wykrzywioną minę

Rozpier..lę całą gminę

18:24, gabrieldors
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 maja 2016
Posesyjne echa

A oto reperkusje interpelacji radnej PiS Beaty Chawuły http://www.itvzawiercie.pl/component/k2/item/607-dyscyplinarka-za-sp%C3%B3r-z-szefow%C4%85-kontrowersje-wok%C3%B3%C5%82-poradni-wideo.html Proszę poświęćcie te 6 minut, jest co posłuchać. Członek Zarządu Powiatu Zawierciańskiego Pani Milejska Maria, sama się pogrąża, w jej wypadku najlepiej było milczeć. Wyjaśniam dlaczego? Najpierw nie chciała odpowiedzieć na pytanie o zatrzymanie cudzej własności, a następnie nie chciała zaprzeczyć, że do takiego zatrzymania nie doszło, najlepiej było się trzymać „BEZ KOMENTARZA”. Wyłowiłem jeszcze jeden kfiotek, Pani Milejska, raczyła stwierdzić, że polecenie kontroli otrzymała droga telefoniczną, gdyż była w delegacji ( podróży służbowej). Hmm... no to jedziemy:

  1. O której godzinie, starosta przekazał, polecenie wykonania kontroli w poradni oraz z jakiego n-ru dzwonił Pan starosta i jaki n-r był Pani Milejskiej

  2. Czy Pan Starosta wydał polecenie, pomimo posiadanej wiedzy, że osoby kontrolujące nie maja odpowiednich upoważnień do przeprowadzanej kontroli

  3. Czy Pan starosta nakazał telefonicznie zajęcie, zabezpieczenie, czy tez kopiowanie danych osobowych

  4. Czy Pani Milejska miała wystawioną i zarejestrowaną  tzw. delegację, czy miała polecenie wyjazdu służbowego w tych godzinach
  5. Należy złożyć wniosek o udostępnienie bilingów i ew. nagrania przeprowadzonych rozmów

Do sprawy kontroli, zapewne jeszcze wrócę.

Przekazanie szkoły w Żarnowcu może nie dojść do skutku. Pisałem już o pozbawienia szkoły najlepszych gruntów i sprzedaży ich, jak choćby uchwała o sprzedaży 6 ha, którą zaskarżyło do wojewody kilku radnych z PiS i NAW. Starosta składał wyjaśnienia na piśmie i to dwukrotnie, bo pierwszy raz popisał głupoty. Wojewoda powziął informację iż trwały zarząd nad gruntami o pow. 26 ha został zniesiony 15 grudnia 2015r. I prawdopodobnie poinformował o tym fakcie ministerstwo. Efekt będzie taki, że szkoła może przejść pod ministerstwo, ale ze wszystkimi gruntami jakie posiadała, lub były w jej trwałym zarządzie, ale rok od daty pierwszego pisma o przejęciu. Jeżeli by, ze względu na dziwne działania, żeby nie powiedzieć machloje z gruntami, ministerstwo nie przejmie szkoły, to Zarząd na czele ze Starostą Wroną, winny będzie rokrocznej straty ponad milion złotych.

Sprawa wsparcia szkolnictwa zawodowego dot. programu który ma realizować CIL, czy FCIL, jest bardzo, ale to bardzo kontrowersyjna i rodzi wiele pytań, przytoczę wg mnie najważniejsze:

  1. Kiedy powiat został poinformowany, czy też powziął wiadomość o Działaniu 11.2 Poddziałaniu 11.2.1-Wsparcie szkolnictwa zawodowego – ZIT Subregionu Centralnego.

  2. Jakie było postępowanie, mające na celu wyłonienie organizacji, która stała się beneficjentem

  3. Kiedy i w jakim trybie ukazało się odpowiednie ogłoszenie

  4. Ile z tych 4.952.831,25 zł zasili kasę FCIL, czy też CIL

  5. Kto z Zarządu Powiatu był odpowiedzialny za ten program

Decyzja rady powiatu o likwidacji przyszpitalnej przychodni zapadła. Dziękuję radnym z PiS, że zagłosowali przeciwko jej likwidacji. Radni PiS zagłosowali za przejęciem szkoły w Żarnowcu przez ministerstwo, ale wcześniej wysłali list do ministra, aby przejął szkołę wraz z całym jej majątkiem. Przy tzw. wsparciu szkolnictwa zawodowego, moi koledzy i koleżanka wstrzymali się od głosu, tyle niewiadomych przy tym programie, że trudno było podjąć decyzję, wstrzymanie się było najbardziej rozsądnym zachowaniem.

18:15, gabrieldors
Link Komentarze (1) »
czwartek, 28 kwietnia 2016
Jazda po BANDZIE

 

Powiat oddaje projekt, fundacji. Ciekawy jestem, dlaczego sam nie jest beneficjentem, tylko fundacja która powstała niespełna półtora roku temu

Działanie 11.2 Poddziałanie 11.2.1-Wsparcie szkolnictwa zawodowego – ZIT Subregionu Centralnego. Udział ma brać 5 szkół

  1. Zespół Szkół w Szczekocinach, Zespół Szkół w Porębie, Powiatowe Centrum Kształcenia Zawodowego w Zawierciu,

  2. Zespół Szkół im. gen. J. Bema w Zawierciu,

  3. Zespół Szkół im. X. Dunikowskiego w Zawierciu,

  4. Zespół Szkół im. H. Kołłątaja w Zawierciu,

  5. Zespół Szkół im. O. Langego w Zawierciu.

Lider projektu – Fundacja Centrum Inicjatyw Lokalnych w Zawierciu

Partner - Powiat Zawierciański,

Partner - ARK Agencja Pracy w Zawierciu

Projekty będą realizowane w okresie od września 2016 r. do sierpnia 2019 roku.

Ogólna wartość Projektów to 4.952.831,25 zł w tym kwota dofinansowania 4.705.189,68 zł.

Co z tego wynika? Proste, beneficjentem jest Fundacja Centrum Inicjatyw Lokalnych w Zawierciu (FCIL) http://www.krs-online.com.pl/fundacja-centrum-inicjatyw-lokalnych-krs-1497866.html nie mylić z Centrum Inicjatyw Lokalnych (CIL)http://www.krs-online.com.pl/centrum-inicjatyw-lokalnych-krs-205794.html . Są to dwa różne podmioty o różnych n-rach KRS i różnych regonach, siedzibach itp. Ciekawi mnie dlaczegóż to w piśmie nr EK.042.0004.2016.OS EK.ZD-0073/16 przedstawia się doświadczenie CIL, jako FCIL? FCIL zarejestrowany był 20 listopada 2014 r., a doświadczenie w projektach jest 2013 roku. Świadomie najpierw jest mowa o FCIL, a później o CIL. Porównałem projekty, przy których organizacja miała zdobyć doświadczenie, są to projekty realizowane przez CIL, a nie FCIL. Dlaczego to partnerem, który ma doświadczenie nie jest CIL? Czyżby pogłoski o kłopotach z rozliczeniem dotacji były prawdziwe? SKANDAL!!! Skandal i granda, Powiat nie może sam realizować projektu? A to czemu? Kiedy radny PiS Włodzimierz Styczyński, zadał na komisji pytanie, jakie będzie wynagrodzenie dla FCIL, szef ZEAS-u podukał, postękał i powiedział, że to jeszcze nie uzgodnione, że w trakcie... i takie pierdoły. Na pytanie dlaczego powiat sam nie realizuje projektu tylko FCIL? W odpowiedzi usłyszał, jakich to wybitnych specjalistów ma FCIL. A ja myślę tak, jak FCIL ma dobrych specjalistów i realizuje projekt, to powiat nie ma takich żeby go realizować, czyli kto do …. pracuje w starostwie?  Jeszcze taki mały "drobiazg", w poprzedni czwartek na komisji szkolnictwa, mowa była o ponad 6-ciu milionach, teraz niespełna 5, przez tydzień znikło ponad milion złotych.

   

Zaś mamy do czynienia z jakimś dziwolągiem. Sam jestem ciekawy wynagrodzenia dla FCIL, czy CIL, czy jak tam zwał. Nie chciałbym, aby uczniowie zostali wycilani, bo powiat przygrał sobie fcila.

Po komisji rewizyjnej, która odbyła sie we wtorek, miała miejsce awantura w wykonaniu pracowników starostwa, na czele z Mery. Przytoczę w całości interpelację Beaty Chawuły:

Beata Chawuła Zawiercie, 27.04.2016.

Radna

Rady Powiatu Zawierciańskiego

Szanowny Pan

Jarosław Kleszczewski

Przewodniczący

Rady Powiatu Zawierciańskiego

 

Szanowny Panie Przewodniczący,

Składam na Pana ręce interpelację, gdyż jestem zbulwersowana zachowaniem pracowników Starostwa Powiatowego w Zawierciu, którzy dopuścili się w dniu 26.04.2016r czynności, do których w mojej ocenie nie byli upoważnieni.

Z informacji, jakie otrzymałam wynika, że w dniu 26.04.2016 ok.godz.12.00 przedstawiciele Starostwa Powiatowego w Zawierciu podjęli w Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Zawierciu czynności kontrolne. Osobą kierującą czynnościami była pani Maria Milejska – członek Zarządu. Dwie osoby, bez okazania się żadnym dokumentem uprawniającym do podejmowania czynności sprawdzających, bez wpisania się do książki kontroli, podjęły czynności sprawdzające wobec dyrektora Poradni oraz pracowników Poradni. Dyrektor nie został powiadomiony o zamiarze podjęcia czynności sprawdzających. Sprawdzająca zażądała dostępu do dokumentacji zawierającej dane osobowe pracowników oraz dzieci – podopiecznych Poradni. Zażądano także skserowania dokumentów zawierających ww. dane osobowe. Osoba sprawdzająca wykonała telefon do matki dziecka/klienta Poradni – o charakterze kontrolnym, wykorzystując dane osobowe dziecka i rodzica oraz kontaktowe rodzica.

Pani Maria Milejska zażądała od dyrektora placówki oddania swojego prywatnego telefonu komórkowego.

Dyrektor w wyniku takiego postępowania był pod presją. Podjęte działania wobec dyrektora i pracowników miały charakter zastraszenia i spowodowały stres i lęk u obecnych do tego stopnia, że Dyrektor Poradni nie tylko wydała żądane dokumenty, ale oddała także Pani Marii Milejskiej swój prywatny telefon komórkowy.

Kolejno wzywano pracowników i przesłuchiwano. W toku prowadzonych działań zastraszony pracownik rozpłakał się w obecności pozostałych i prowadzącej czynności. Podważano zasadność udziału pracowników PPP Zawiercie w posiedzeniu Komisji Rewizyjnej w dn.26.04.2016 w godz.10.00-11.30, mimo że organizacja pracy placówki pozwoliła na udział pracowników, którzy zgłosili taką chęć udziału w posiedzeniu.

Pracownicy Poradni zgłosili, że podczas pobytu osób, które realizowały ww. działania w Poradni, na parkingu przed budynkiem Poradni przebywał członek Komisji Rewizyjnej Pan Zbigniew Rok.

Czy Starosta wydał upoważnienie do przeprowadzenia tej kontroli? Jaki był jej cel i zakres?

Czy Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna podlega nadzorowi Pani Marii Milejskiej?

Czy w czasie kontroli uczestniczyły osoby, które nie są pracownikami Starostwa Powiatowego w Zawierciu?

Dlaczego kontrola miała miejsce 15 minut po zakończeniu posiedzenia Komisji Rewizyjnej, na której podjęto stanowisko, że skarga na Dyrektora Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Zawierciu jest bezzasadna?

Jaką rolę w kontroli odegrał radny Zbigniew Rok, który jeszcze w trakcie trwania posiedzenia Komisji Rewizyjnej dzwonił do Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Zawierciu z żądaniem podania informacji dotyczących pracowników Poradni, co nie miało żadnego związku ze skargą rozpatrywaną na posiedzeniu? Czy radny Zbigniew Rok nie przekroczył tym samym swoich kompetencji?

Dlaczego i w jakim celu został zarekwirowany prywatny telefon komórkowy Dyrektora Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Zawierciu?

Na podstawie jakich przepisów prawa został zarekwirowany prywatny telefon komórkowy Dyrektora Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Zawierciu?

Czy z prywatnego telefonu komórkowego Dyrektora Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Zawierciu zostały skopiowane lub wgrane jakieś dane?

Czy były przeglądane dane znajdujące się w prywatnym telefonie komórkowym Dyrektora Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Zawierciu?

Z poważaniem

 

Beata Chawuła

 

Mając na uwadze, powyższe oraz uchwały o likwidacji POZ przy szpitalu http://gabrieldors.blox.pl/2016/04/PO-POZ.html i dziwne manipulacje gruntami przy szkole w Żarnowcu http://gabrieldors.blox.pl/2016/04/Grunt-to-Grunt.html zastanawiam się, jak działają władze powiatowe. Nie ma komunikacji, nie ma zrozumienia, jest amatorszczyzna podszyta skandalicznym zachowaniem na granicy prawa. Kysiu, Mery, czy tam inne decydenty, albo nie rozumieją sytuacji, albo nie chcą zrozumieć i na Boga nie wiem co gorsze. Jeżeli faktycznie są niezdolni do analitycznego myślenia, to jest to tylko i aż brak kompetencji, jeżeli jednak wiedzą o co chodzi, to znaczy że świadomie, stosują półprawdy i niedomówienia, aby osiągnąć jakiś cel i to nie koniecznie pro publico bono. Aby pokazać różnicę w postrzeganiu rzeczywistości, posłużę się dowcipem z brodą za kolana. Przychodzi blondynka do chemika i pyta, Co Pan robi? Ekstrahuję, odpowiada chemik, no a blond rzecze, to ja poproszę dwa największe. Te uchwały i zdarzenie w poradni sprawiają wrażenie jakby inicjowała i uzasadniała je Pani z powyższego dowcipu o charakterystycznym kolorze włosów.

11:03, gabrieldors
Link Komentarze (20) »
poniedziałek, 25 kwietnia 2016
Grunt to ... Grunt

Od paru tygodni zadaję sobie pytanie, jak ma wyglądać praktyczna nauka zawodu w szkole rolniczej? Zauważyłem, że tak jak większości przypadków, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.


Po raz kolejny, nie rozumiem postępowania wadz powiatowych w sprawie przekazania szkoły w Żarnowcu pod ministerstwo rolnictwa. To że chcą przekazać to dobrze, bo powiat dopłaca do tej szkoły ponad milion zł rocznie, tylko dlaczego do jasnej cholery, te Szeptane Czary-Marry uparły się aby wydzielić z tego przekazania ok. 26 ha gruntów rolnych o wysokiej przydatności rolniczej. Pisałem już o przekazaniu szkoły w Żarnowcu.

http://gabrieldors.blox.pl/2016/03/SzemrSzeptany-Zarzad.html

Pod koniec roku 2015, Zespół Szkół Rolniczego Centrum Kształcenia Ustawicznego w Żarnowcu dysponował ok 46 ha gruntów rolnych. Decyzją Zarządu powiatu z dn. 15 grudnia 2015 r, zniesiony został trwały zarząd nad gruntami o pow. ok 26 ha.

Te 26 ha Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa (obecnie Agencja Nieruchomości Rolnych) oddała w zarząd Zespołowi Szkół Rolniczych w Żarnowcu decyzją nr. PZ/004/274/97 z dn. 20 października 1997r., ale z klauzulą „z przeznaczeniem na prowadzenie działalności dydaktycznej – szkolenia praktycznego uczniów szkół rolniczych w Żarnowcu” Decyzją z dn. 05-03-2008 r. Wojewoda Śląski stwierdził nabycie prawa własności przez Powiat Zawierciański do mienia, które zostało przekazana Zespołowi Szkół Rolniczych w Żarnowcu, czyli te 26 ha. Zarząd Powiatu, decyzją z dn. 13 maja 2008 r. przekazał te działki w trwały zarząd Zespołowi Szkół Rolniczego Centrum Kształcenia Ustawicznego w Żarnowcu.


Teraz, zarząd powiatu poSzeptał, poCzarował i pomysł przekazania szkoły, ale bez części gruntów utrwalił, czyli zaMarrynował. Powstaje jakiś dziwoląg uzasadnieniowy, którego za cholerę pojąć nie mogę, a zdziwienie moje wykracza poza granice wszechświata. Mianowicie, starosta chce aby ANR nabyła te grunty w trybie bezprzetargowym, czyli żeby zapłaciła za nie cenę wywoławczą. ANR nie nabędzie tych gruntów, bo nie ma kasy, a wtedy trzeba będzie coś zrobić z tymi gruntami, bo jak sam zarząd przyznał nie będą mu potrzebne do realizacji zadań statutowych. Hmm, no cóż w takim razie należy te grunty sprzedać już w wolnym przetargu. Przypomina mi to dowcip z lat 80-tych:

Baca przemyca zegarki przez zieloną granicę, zatrzymuje go straż graniczna i jeden ze strażników pyta - Co wy tam Baco w tym worku niesiecie? - a no co? zarcie lo kunia- odpowiada Baca - To pokażcie-każe strażnik. Baca rozsupłuje worek, a strażnik mówi - I co, koń będzie to jadł ? A Baca spokojnie, nie będzie kcioł, to sprzedom.

Czyżby teraz ten zarząd grał role Bacy? ANR nie będzie chciała kupić, to sprzeda się w wolnym przetargu. Mieszkańcy gm. Żarnowiec z którymi udało mi się porozmawiać, twierdzą iż na te grunty, „pewne” osoby maja chrapkę od wielu lat. Nie chciałbym aby działania starosty, który dla przypomnienia, pochodzi z gm. Żarnowiec i tam również mieszka, okazały się tendencyjne. Jeszcze jedna sprawa zaprząta mi głowę, dlaczego to ANR ma teraz kupić grunty, które wcześniej przekazała. To jest jakaś piramidalna bzdura, ANR już raz przekazała te grunty. Starosta pisemnie tłumaczy wojewodzie, iż zbędzie te grunty do ANR, a ANR przekaże szkole, czyli jeszcze raz je podaruje tej samej szkole i te same grunty. Mieszkańcy gm. Żarnowiec, z którymi rozmawiałem, twierdzą że grunty te stanowiły obiekt pożądania miejscowych notabli już od wielu lat. Czyżby wykluczenie tych nieruchomości z przekazania szkole i chęć zbycia do ANR, posiadając jednocześnie wiedzę iż ANR tych gruntów raczej nie kupi, było celowym działaniem umożliwiającym zaspokojenie pożądania? Jeden z mieszkańców stwierdził nawet, że grunty te wykupi „ktoś niezwiązany” z tzw. świecznikiem, a po paru latach „odsprzeda” je... Tak sobie myślę, że szlaków nie trzeba przecierać, parę lat temu był już jeden lokalny prominent, który pokazał jak kupuje się działki „na słupa”

Na uwagę zasługuje jeszcze jeden fakt, otóż obecny starosta Pan Krzysztof Wrona to wieloletni dyrektor szkoły w Żarnowcu, funkcje tę pełnił od 1993 do 2007 roku. Zna sprawę, że tak się wyrażę, gruntownie. Dotarłem do pisma nr GM.I.GP.7000/21/14/2007 z 22 maja 2007 r w piśmie tym wyczytałem iż ówczesny dyrektor, otrzymał polecenie określenia ilościowego wraz z uzasadnieniem, potrzeb przyszkolnego gospodarstwa rolnego, które będzie gwarantowało prawidłowe funkcjonowanie szkoły. Ciekawy jestem odpowiedzi dyrektora, bo z tego co wiem, to jest to dużo więcej niż obecnie starosta chce przekazać szkole.

Przypominam iż Art. 20 ustawy o samorządzie powiatowym, określa tekst roty ślubowania, brzmi ona Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu Polskiego, strzec suwerenności i interesów Państwa Polskiego, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny, wspólnoty samorządowej powiatu i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej” Sprawdziłem w protokole z sesji http://bip.zawiercie.powiat.finn.pl/res/serwisy/bip-pzzawiercie/komunikaty/_003_009_005_001_448782.pdf?version=1.0 Ślubowanie złożyło wtedy 24 radnych, czyli wszyscy obecni. Ślubowanie polegało na odczytaniu przez każdego z radnych pełnej treści roty ślubowania. Niektórzy radni składali ślubowanie z dodaniem słów „Tak mi dopomóż Bóg” Pamiętajcie o tym!



15:43, gabrieldors
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 56
Skopiuj CSS